• Wpisów: 12
  • Średnio co: 232 dni
  • Ostatni wpis: 7 lat temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 2 711 / 3027 dni
 
lenny
 
sachma: No to się rozchorowaliśmy.. najpierw on, później ja.. od 2 tyg nie wychodzimy na dwór, szybkie siku i do domu. Oboje szalejemy w domu - nie da się usiedzieć, Lenny patrzy tęsknie przez okno.. tyle śniegu a nie można się w nim potarzać.. ja patrzę tęsknie za okno, taka fajna pogoda a nie można z niej skorzystać.. przydałby się spacer.. oj tak długi spacer po okolicznych lasach, przydałby się.. bardzo.. ale nici z tego oboje jeszcze na antybiotykach..
Przeczytałam dziś PP od deski do deski.. wysłałam im komentarz do komentarza - ciekawe czy wydrukują..
wstawię też tu..


Witam! Piszę w sprawie listu "Wystawa to zabawa" w PP 1/11.
Jestem wystawcom i sprawę klatek widzę z zupełnie innej strony. Wystawa to show - pies ma wyglądać pięknie i to chyba każdy rozumie, jednak wiele osób nie widz/nie chce widzieć że to też tłumy ludzi, często rodziny z krzyczącymi dziećmi, często ludzie którzy nie potrafią się zachować przy psie. Mój psiak pierwszą swoją wystawę spędził na kocyku, obok mnie - to był bardzo zły pomysł - tłumy podchodziły, pchały ręce do głaskania - większość osób nawet nie pytało o zgodę! Odwróciłam się na chwilę, żeby odebrać telefon, a mój pies został osaczony przez nieupilnowane dzieci, które "chciały tylko pogłaskać".  Teraz zabieram klatkę – pies chętnie spędza w niej czas – nie ma kłopotu z pchaniem rąk do psa, z cmokaniem – pies jest zamykany w klatce, a klatka stoi w koncie namiotu lub kiedy nie mamy namiotu jest przykrywana narzutą – pies ma cicho i ciemno, może się odprężyć, przespać się spokojnie i uspokoić. Mój pies lubi ludzi, uwielbia głaskanie, ale co za dużo to nie zdrowo, nikt z nas nie chciałby, żeby zupełnie obca osoba bez przedstawienia się i ostrzeżenia podbiegała do nas i głaskała po głowie – takie zachowanie innego człowieka względem nas traktowalibyśmy jak szczyt chamstwa – niestety bardzo dużo osób na psich wystawach tak zachowuje się względem obcych sobie psów.  Ja mam dodatkowy kłopot – mam pudla, do tego średniaka, więc nie jest to wielki, groźny pies – to tym bardziej skłania ludzi do podchodzenia i „macania” psa bez pozwolenia.
Czasem może się wydawać, że pies siedzi cały czas w klatce – pamiętajmy jednak że wystawcy są na terenie wystawy od 8-9 do 16-17 – a przeciętny „zwiedzający” jest na wystawie 2 godziny maksymalnie.
Chciałabym żeby ludzie zrozumieli, że trzymanie psa w klatce to nie objaw bezduszności, ale empatii – ja rozumiem co mój pies czuje kiedy tyle obcych ludzi go dotyka i rozumiem, że on też ma prawo do strefy prywatnej i miejsca gdzie nikt nie ma prawa go niepokoić – takim miejscem jest właśnie klatka – zbawienie dla większości psów i ich wystawców.
Taki mały apel – rozpoczyna się kolejny sezon wystawowy – pamiętajmy, że psy na wystawach to nie pluszaki do głaskania – zanim dotkniemy psa zapytajmy właściciela o zgodę, dajmy psu dłoń do obwąchania i nie głaszczmy po czubku głowy. Pilnujmy dzieci i uczmy je kontaktu z psem, nie podchodźmy bezkrytycznie, czy z uśmiechem do prób szarpania psa czy prób wyrwania smyczy z rąk właścicieli – bo i takie dzieci i takich rodziców na wystawach się spotyka.


uh to dziecko wyrywające mi smycz mam do tej pory w głowie.. wyjdzie że jestem uprzedzona.. ale cóż zrobić, jak się ma słitaśnego pieseczka którego dzieci kochają..

Nie możesz dodać komentarza.