• Wpisów: 12
  • Średnio co: 232 dni
  • Ostatni wpis: 7 lat temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin: 2 711 / 3027 dni
 
lenny
 
sachma: no to wróciliśmy z tarczą :)
Lenny dostał kolejne WO do kolekcji..
Byłam na niego tak zła, że myślałam że zaraz wybuchnę.. w ogóle nie chciał się skupić.. nie chciał jeść, nie chciał pić.. najchętniej bawiłby się z psami albo spał..
Nie mogliśmy się zgrać, szedł bardzo nie równo i nerwowo, ciągle się oglądał i wąchał trawę, biegł cały czas z głową w dół.. a na stole.. postanowił zalizać sędziego! na nic moje ustawianie! na nic przywoływanie do porządku! NIE! ON TERAZ LIŻE PANA I KONIEC! :/
Sędzia myślał chyba że to nie mój pies.. bo zaczął mnie o jego imię wypytywać.. znaczy zapytał "tu mamy..." a ja nauczona doświadczeniem z innych wystaw, to mówię "baby" - widzę że to nie o to chodzi.. to mówię "piesek".. znów brak satysfakcji mówię "Lenny" pan patrzy w kartę i chyba skumał że mówię tylko drugi człon imienia bo przestał mieć minę pytającą..

Opis jak opis.. wszystko pięknie, ładnie, tylko za duży, temperamentny i wymagający ćwiczeń i obycia na ringu..
ale nominacja do best baby było, no bo ocena WO do czegoś zobowiązuje..
do best baby szliśmy bez żadnych nadziei - założyliśmy z Sebą że dziś mamy zły dzień, ogólnie to chcieliśmy się zwinąć do domu i nie czekać na best baby, ale ja stwierdziłam że do trzech razy sztuka i trzeba spróbować..

W ogóle Lenny był krzywo ścięty.. tak mi się kręcił wieczorem przed wystawą na stole że jeden bok miał bardziej wycięty a drugi mniej..

Więc weszła z rozdygotanym, wręcz pokładającym się , krzywo ściętym z przełysieniami na plecach (za krótko ścięta sierść.. no ale jak nie ściąć za krótko jak w momencie cięcia pies siada.. dobrze że go nie pokaleczyłam :/ , kompletnie nie skoncentrowanym na mnie, tylko obwąchującym wszystko dookoła psie..

Uśmiech na gębę i robimy dobrą minę do złej gry.. ustawiamy najlepiej jak potrafimy, cały czas się szczerząc i po cichu uspokajając Lennego.. cały czas powtarzałam że jeszcze chwilka, że jest piękny, grzeczny, że moje maleństwo biedne, żeby stał, że zaraz jedziemy do domku, ale teraz musi dać z siebie wszystko..
.. no i dał z siebie wszystko, biegł trochę za szybko.. ale udało się go przystopować.. kilka razy powiedziałam "nie" "wolniej" "Lenny na mnie" i się udało 1/5 kółka przegalopował, później już szedł..
Lenny miał wczoraj kłopoty z brzuszkiem.. nie potrzebnie eksperymentowałam z miodem i się mi biedaczek struł.. bąki puszczał nieziemskie całą drogę do Chojnic - musieliśmy mieć ciągle otwarte okno, kupę zrobił dopiero przed wyjściem na ring.. żałowałam że nie mam węża pod bokiem, bo to szybciej dało by się spłukać niż zebrać.. ale jako odpowiedzialny właściciel z bólem serca i żołądka posprzątałam..
dziwie się że w ogóle chciał wejść na ring.. ale jak się już tam znalazł i zobaczył to stado szczeniąt zachował się bardzo przyzwoicie..
wywalczyliśmy II miejsce w best baby - o dziwo.. jak jest w formie i pięknie uczesany to nawet na 4 miejsce się nie załapiemy, a jak wygląda jak pół dupy zza krzaka to proszę - II miejsce :D

Ogólnie wróciliśmy strasznie zmęczeni, ale i bardzo zadowoleni :)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego